piątek, 30 sierpnia 2013

Opowiadanie 17 ''Ona to zawsze widzi świat przez różowe okulary''

Patricia**
Wiedziałam,że muszę odnaleźć moją kuzynkę żeby zakończyć całą szopkę.Postanowiłam.Wyruszam jutro na poszukiwanie.
Gdy szłam korytarzem wpadłam na Willow.Ona to zawsze widzi świat przez różowe okulary.Jej rude włosy były spięte w kucyka.Na sobie miała
czarne spodnie i kwiatową bluzkę.
-Hej Patricia .Coś się stało ?
-Nie nic Willow muszę załatwić jedną sprawę.-Hipiska w podskokach poszła do pokoju.Gdy byłam już przy drzwiach Viktora nie miałam odwagi
żeby wejść do środka.Zapukałam lecz po chwili  chciałam się od wrócić i iść.
-Proszę-powiedział dozorca.Nie było odwrotu.Victor stał przy oknie i spoglądał na ogród.
-Co cię do mnie sprowadza ?-w jego głosie można było poznać,że wie o co chodzi.
-Jutro wyjeżdżam.-Odwrócił się momentalnie.Jego wyraz twarzy mnie przerażał.Niech zapuści włosy i będzie straszną dziewczynką.
-Jakiej odpowiedzi oczekujesz ?-myślałam co mu powiedzieć żeby to miało sens.
-Siedzisz na tyłku Williamson.-Mężczyzna uśmiechną się lekko pierwszy raz widziała uśmiech na jego twarzy.
-Dobry żart.Możesz wyjechać tylko masz wrócić cała a teraz idź.Powodzenia.-Wyszłam z gabinetu i poszłam szybko do pokoju.
Gdy dotarłam Nina leżała na łóżku i czytała książkę.Wyjęłam moją sportową torbę i zaczęłam się pakować.
-Wiesz,że nie wszystko ,musi się kręcić wokół ciebie. -Powiedziała Nina odkładając książkę w tym samy momencie.Odwróciłam się w jej stronę i spojrzałam.
-Okey o co ci chodzi ?
-O to,że wszystko musi się kręcić wokół ciebie,-Podwyższyła głos coraz bardziej nie podobała mi się ta sytuacja.
-Nie przesadzaj.
-Taka prawda powoli mnie to zaczyna wnerwiać.
-Tego za wiele.Nie pamiętasz jak w tamtym roku musieliśmy cię chronić i siebie też.Wpierdoliłaś się w jakieś gówno i musieliśmy wszyscy za to odpowiadać.Nie martwiłaś się niczym
tylko żeby Fabian za tobą latał a teraz co jest z Amber i nie odzyskasz już go to cie boli. -Powiedziałam jej całą prawdę nie wiedziała jak to przyjmie ale to jej sprawa.
Dziewczyna wtuliła głowę w poduszkę i nie odzywała się już do końca.Poszłam  spać musiała wszystko przemyśleć.Eddiemu wszystko napisałam smsa mamy się tylko pożegnać.
Mój budzik zadzwonił o 6:00.Szybko wstałam i wzięłam torbę.

Zeszłam na dół do  pokoju blondyna.Obydwoje jeszcze słodko spali.Nie chciałam ich budzić.
Podeszłam do Eddiego i pocałowałam go lekko w czoło.
-Trzymaj się będę tęsknić kocham Cię.-Po moim poliku spłynęła jedna samotna łza.Wychodziła gdy Fabian powiedział.
-Uważaj na siebie.
-Dziękuję proszę pilnuj go.-Chłopak pokiwał głową.Moja taksówka już czekała.Nie wiedział gdzie zacząć poszukiwania.
Na początku pojechała do rodziców.Byli bardzo zdziwieni moją obecnością.Powiedzieli,że ma mało kuzynek.Najprawdopodobniej ma 4 kuzynki które są w Azji,Europie.Więc zacznę od Europy a dokładnie od Niemiec.
Czeka mnie długa droga ale mam nadzieje,że sobie poradzę.
--------------------------------------------------------------------------
Witajcie.Na początku chciała bym podziękować za 3000 wyświetleń dla mnie to dużo znaczy.
Następne opowiadanie w niedzielę na początek roku.Zostałam w Polsce na ostatni roku jej.
Do zobaczenia.

4 komentarze:

Obserwatorzy